środa, 24 grudnia 2014



Kochani doczekaliśmy kolejnych świąt. W tym roku życzę Wam najdrożsi przede wszystkim spełnienia marzeń, bo one są doprawdy najważniejsze w naszym życiu. Żyjemy, nie bez celów, a szczęście przynoszą nam zrealizowane pragnienia. To właśnie marzenia - plany i nadzieje. Obyście wszyscy mieli ich w życiu pod dostatkiem i oby wszystkie te zamiary Wam się spełniały. Pamiętajcie jednak najdrożsi z jakiej okazji są te święta. Tego roku usłyszałam odpowiedź na pytanie, dlaczego Chrystus narodził się w ubogiej stajence - ponieważ Bóg w tym szczególnym dniu nie przychodzi do naszych idealnych, wymuskanych domów i ciał (pałaców) ale do brudnych i śmierdzących duchowych stajni, by to te grzeszne miejsca uświęcać i uświetniać. Niech każdy (jak zwykle: czy wierzący, czy też nie) wpuści dobro do swego serca, do swoich najciemniejszych zakamarków. Dobro pod postacią bożego miłosierdzia i dobro pod postacią miłości do rodziny, do świata, do życia... Kochani, radosnych, pogodnych, serdecznych świąt Bożego Narodzenia i jeszcze piękniejszej codzienności w nadchodzącym Nowym Roku 2015. Wesołych Świąt :)

sobota, 22 listopada 2014


Wczo­raj do ciebie nie na­leży. Jut­ro niepew­ne. 
Tyl­ko dziś jest twoje.
~Jan Paweł II


sobota, 1 listopada 2014


O stale obecnych

Mówiła że naprawdę można kochać umarłych 
bo właśnie oni są uparcie obecni 
nie zasypiają 
mają okrągły czas więc się nie spieszą 
spokojni ponieważ niczego nie wykończyli 
nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi 
nie połykają tak jak my przerażonego sensu 
nie udają ani lepszych ani gorszych 
nie wydajemy o nich tysiąca sądów 
zawsze ci sami jak olcha do końca zielona 
znają nawet prywatny adres Pana Boga 
nie deklamują miłości 
ale pomagają znaleźć zgubione przedmioty 
nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć 
nie straszą pustka pełną erudycji 
nie łączą świętości z apetytem 
bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilkę 
przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem 
ocalili znacznie więcej niż duszę 

ks. Jan Twardowski

wtorek, 14 października 2014

Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak potra­fimy być ni­mi jutro?
~Phil Bosmans


niedziela, 12 października 2014

O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki. 
~Andrzej Sapkowski


niedziela, 5 października 2014

Dziwny świat


tytuł: "Miasto 44"
gatunek: Dramat wojenny
produkcja: Polska
reżyseria i scenariusz: Jan Komasa


O filmie:
Miasto 44 to współczesne, nowoczesne, udoskonalone technicznie spojrzenie na odległe o raptem 70 lat powstanie warszawskie. Spojrzenie oczami dwojga kochanków. Czy miłość przetrwa? Czy przetrwa życie?

Moim zdaniem:

Po pierwsze klimat filmu idealnie oddaje cala płyta Lao Che, którą proponuję teraz włączyć oraz w ciszy i skupieniu przesłuchać. LINK

Komasa fantastycznie wykorzystał udogodnienia obecnych czasów by przybliżyć nam ogrom owej tragedii. Perfekcyjnie połączył muzykę i efekty. Jest to zdecydowanie perełka wśród kinowych pozycji. Jeśli zaś chodzi o fabułę, to o filmie krążą plotki iż jest on bardzo teledyskowy i pusty. Można spotkać się z opiniami, że produkcja jest bardzo przerysowana i zupełnie nic nie wnosi, żadnego przesłania. Czyżby? Przecież efekty spisują się na medal przyciągając widownie. Poza tym odkąd obejrzałam ten film myślę tylko o tym jak duże było cierpienie powstańców. Ale nie jest to ta przelotna myśl typu "współczuję im", "pomodlę się za nich", "odeszli w dobrej sprawie", "dobrze, że nie mnie to dotknęło". Oglądając ten film uświadomiłam sobie, że życie nie jest czarno białe. Nigdy nie jest całkiem dobrze, ani całkiem źle i nie ma ludzi, czy narodów złych i dobrych. Na razie jesteśmy wolni. Ale tak niedaleko nas rozlewa się krew... Człowiek jest zaś zbyt złożony, by skupić się na jednej ścieżce. Tak jak w życiu, tak i w filmie przeplatają się miłość z nienawiścią, przerażenie z wolą walki, desperacja z odwagą. Czy człowiek ma w sobie tyle siły by się nie poddawać, mimo że jest świadkiem śmierci (nawet swoich ukochanych)? Czy do widoku krwi można się przyzwyczaić? I właściwie czy warto jest walczyć o swoje życie mimo iż wszystko co kochaliśmy już nie istnieje? Ten film na pewno pokaże każdemu jak wiele warte jest ludzkie życie i jak delikatne ono jest. Jak łatwo je stracić, bądź komuś odebrać i jednocześnie ile to samo życie może znaczyć dla kogoś innego.

Ach. Świat jest dziwny. Ale dziwniejsze jest to jak bardzo może "człowiekiem gardzić człowiek".



PS: Dwie sceny które mną najbardziej wstrząsnęły to po pierwsze moment gdy mały braciszek błaga swego starszego brata by ten go nie opuszczał, po drugie wypowiedź chłopca który umierał w dniu swoich 19 urodzin! Dlatego po obejrzeniu tego filmu tak bardzo przypomniała mi się myśl pewnego poety... "a kiedy trzeba na śmierć idą po kolei". Pamiętacie?

niedziela, 28 września 2014

Decoupage


Dekupaż to ozdabianie różnych powierzchni za pomocą specjalnych farb akrylowych i przede wszystkim przy użyciu serwetek. Techniki tej używa się szczególnie do drewna i szkła, ale jak się okazuję również do ceramiki, metali, plastików i tkanin. Chodzi tutaj o to by wycięty z serwetki wzór przykleić do naczynia i pokryć odpowiednią ilością lakieru, tak by papierowe elementy wyglądały na ręczny rysunek.
To oczywiście podstawowe informacje o klasycznym dekupażu, ale w internecie można na ten temat znaleźć zdecydowanie więcej informacji. Jeżeli, czytelniku, masz duszę artystyczną i lubisz tworzyć to jest to coś dla ciebie. Nie musisz być znakomitym malarzem, wystarczy że masz dużo cierpliwości, pomysłów i fantazji. Oczywiście im zręczniejszy i dokładniejszy jesteś tym lepiej, ale jak to mówią ćwiczenie czyni mistrza i myślę, że metodą prób i błędów każdy zdeterminowany zacznie w końcu tworzyć małe cudeńka. Niestety ten post nie jest o mnie i nie jest o mojej pasji. Nie mogę więc powiedzieć nic poza tym że efekty są przepiękne, a sama praca wygląda na całkiem przyjemną i satysfakcjonującą. Jednak dzięki mojej mamie (bo to ona wynalazła to hobby) mogę pokazać rezultaty jej pracy.



poniedziałek, 1 września 2014

LET'S GO!

Wakacje uważam za zamknięte, rok szkolny za otwarty. Czas przygotować podręczniki, zeszyty i umysł. Żegnamy cieplutkie i radosne lato, witamy ponurą i nudną codzienność. Pamiętajcie jednak że to od nas zależy jak odbieramy świat. Więc trzeba być rozsądnym optymistą i we wszystkim dostrzegać pozytywy. Dla wielu plusem nowego semestru jest spotkanie ze znajomymi, dla innych organizacja dnia (niektórzy to w wakacje się nudzą). Tak czy inaczej szkoła nie musi być samym złem... A więc sami zdecydujcie czy ta szkolna codzienność jest faktycznie gorsza, czy może tylko inna.